Podczas wojny moja babcia zarabiała ze swoją mamą, a moja prababcią, dziergając ludziom różne rzeczy - od swetrów po rajstopy. W zamian za swoją pracę otrzymywały produkty spożywcze. Kiedyś było tak, że sweter, z którego ktoś wyrósł, a nie było też nikogo, kto mógłby go jeszcze ponosić, był pruty i robiło się z niego coś nowego. Szydełkować nauczyła mnie babcia. Od Niej też dostałam sporo włóczki, która była już kiedyś użyta. Ostatnio chciałam zrobić coś na próbę i zaczęłam przeglądać moje kolorowe wory ... oto co powstało :)
poszewka na poduszkę 40x60, tył : białe płótno



